Razem 3361 km w tym roku, dziś nowa kolarzówka nadeszła, skręcam rowerek bo mi się serwisant zwiesił...hehehe...trzeba szybko wiedzę łapać by się usamodzielnić przy naprawach rowerowych...Cygan na łaskę to kładzie laskę...a Giant poczeka do wiosny to nie warunki do nauki jazdy na szosówce...
No to dzisiaj poszedłem po całości... O 7,OO już byłem na HS, 19 km do 8,30...potem mecz piłki ręcznej, nasi przegrali z Drawnem 23:21, I jazda...62 km w ciągu 3,25 godzin to całkiem nieźle...to około 620 okrążeń Razem mam przejechane 3217 km...
Rutynowo po HS 16 km... Ale speed niezły - 22,8 Starczy już wygłupów 40 km po hali sportowej,teraz trochę pobiegam nad jeziorem Okra, a parę dni po odwilży, ruszam w teren na swoim biku...
Z nudów pojechało się parę kółek na HS... Max speed...20.1 Razem 3119 km... Jak to mówią głupich nie sieją, sami się rodzą...wypełniłem źle formularz zakupu online rowerku i czekał bym tak do usranej śmierci, ale coś mnie tknęło i już sprawę wyprostowałem, trochę później będzie dostawa, choć chciał bym już to cacko widzieć u siebie...
Wszystkie przejechane to 3113 km... Dziś tylko 6 po HS... Dzisiaj też zamówiłem online szosowca Giant...czekam na finalizację transakcji, dostawę ,dobrą pogodę i zakup pedałów bo bez nich ani rusz... A oto cacko które zamówiłem , a kolega Mariusz doradził... Powiem że będzie miał nazwę ,,Giant-man''
Nowy sezon kolarski dziś uroczyście uważam za otwarty...niedużo bo tylko 11 km po HS , ale to i tak już coś...najgorsze na tę chwilę jest ta cholerna nadwaga, dziś 97 kg, mam zamiar zrzucić poniżej 90 kg, tak do sierpnia, zobaczymy czy się uda...na razie nie można jeździć po szosie , wszystko zamarznięte i na wierzchu kasza...masakra, ale zapowiadają ocieplenie, liczę że na początku marcu zacznę już regularnie śmigać...