No to sobie pojechałem...
Środa, 15 kwietnia 2009
· Komentarze(2)
O 7 rano wyjazd do Ińska, powrót i heya na Żołędowo...nawet nieźle się jechało, już 0 11,15 byłem doma...kolega Marcel ma rację...najwyższy czas porobić trochę sprintów, tym bardziej że jest ku temu okazja, właśnie w weekend pracuję od 9 rano do wieczorka , więc pojadę krótsze dystanse na sprint...dzięki za radę...

