Wpisy archiwalne w kategorii

Rajd miesiąca...

Dystans całkowity:2704.54 km (w terenie 308.00 km; 11.39%)
Czas w ruchu:106:11
Średnia prędkość:25.47 km/h
Maksymalna prędkość:52.70 km/h
Liczba aktywności:15
Średnio na aktywność:180.30 km i 7h 04m
Więcej statystyk

Mrożny poranek...druga setka

Sobota, 21 lutego 2009 · Komentarze(0)
Zobaczyć zdziwione gęby kierowców samochodowych zakładających rękawiczki - bezcenne...łza zamarznięta na górnej rzęsie mojego lewego oka - bezcenne...czerwona tarcza słońca zwiastująca silny mróz za hotelem wojskowym - bezcenne...
Nie działające linki od przerzutek, moje zdziwienie...
Zawsze marzyłem żeby się wybrać w mroźny poranek rowerem po szosie przez lasy, no to trafiłem dziś idealnie ,droga momentami lśni od cienkiej warstwy lodu,asfalt czarny a pobocza całe zaśnieżone...ręce kostnieją z zimna więc na przemian chowam je do kieszeni dresów na kilkanaście sekund...Tak przebiegała trasa do Żołędowa i z powrotem, razem około 40 km...O 9,30 muszę iść na halę na mecz piłki ręcznej,potem w drogę...po meczu ruszam ponownie na trasę do Żołędowa tym razem jest cieplej i szosa bardziej przejezdna...wracam na halę bo piłkarze - przeciwnicy Drawy mają korzystać z szatni i pryszniców, z nudów pykam ponad 15 km po hali, piłkarze nie przyjeżdżają i bardzo dobrze... Więc jadę do Gudowa, z powrotem pod stadion i do domku, bo zgłodniałem niemiłosiernie...i pozacierany jestem też do bólu, ale co tam, to już stały element,schudnie dupsko to przestanę się zacierać, liczę że ten sezon będzie przełomowy...dziś przekroczyłem 4000 km i jest już dokładnie 4020 km i ok...

Ostatni styczniowy wypad...

Sobota, 31 stycznia 2009 · Komentarze(0)
Pierwszą trasę z rana zaplanowałem na ŁOBEZ...


Już drugi dzień mi licznik przekłamuje dane, wracam kalkulator w rękę i dopiero wiem ile zrobiłem dystansu...
Dziś już o 7,45 zwarty i gotowy ruszyłem do Łobza tam w wiadomym miejscu nawrót i z powrotem, ale zaczął padać śnieg...jechałem ośnieżony jak bałwan, o 9, 30 byłem już na hali, 2 godziny się czyściłem i kąpałem, aż ,,Orliki '' skończyli grać...2 buły i herbatę na ruszt i w drogę do Żołędowa w słonecznym tempie...powoli się przyzwyczajam do nowego napędu korbowego, choć ciężko się jeszcze nową kręci...dziś mi wyszło 83 km...Do betonowego mostu jest 20 km równo a licznik pokazał 11,50 km
387 km w tym miesiącu...co dało 76 miejsce na BS ok

Kolejna 100...

Niedziela, 9 listopada 2008 · Komentarze(0)
Bardzo dobra jazda pod setkę...powrotne górki zabójcze a wiatr przez 15 km wykończył mnie doszczętnie...jeszcze tak nie dostałem popalić...ale jest ok...speed 28,58...Jestem we wsi Kamienny Most, to wioska za Ińskiem, jedzie się do niej prawie cały czas z górki, za to z powrotem trzeba się nieźle sprężyć,coś nowego...
Zresztą ostatnio już nie jeżdżę na ilość km, jak do tej pory bo nie o to tu chodzi, teraz śmigam na konkretny dystans 82 lub 100 km ,biorąc pod uwagę przyszłoroczne Supermaratony w których chcę wystartować, po za tym dziwnie jeździ się samemu, nie ma konfrontacji z rywalem,to walka z samym sobą...Ale trzeba też zrobić parę wypadów z aparatem foto i uwiecznić tereny po których się śmiga...

Po raz pierwszy przekroczyłem 100 km...

Niedziela, 10 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Po raz pierwszy przekroczyłem 100 km, jestem z siebie dumny,mało tego to na zjeździe do Kalisza Pomorskiego max speed osiągnął 61,7...
Co to znaczy w terenie , że extremalnie po lasach ? Ja to olewam, dla mnie teren to wyjazd za bramę podwórka, i tak większość czasu szosuję po publicznych drogach, a że góralem ?
No i co z tego...