Tłusty czwartek...pierwsza setka

Czwartek, 19 lutego 2009 · Komentarze(0)
Zarzucam 2 pączki pod herbatę i jadę do Żołędowa, droga znacznie lepsza niż wczoraj...wracam na skromny posiłek, 3 pączek i parę łyków herbaty, trochę kompotu do bidonu i w drogę na Łobez,po drodze przed Zagozdem świeży znicz zapalony pewnie był wypadek, dalej 2 - 3 km tym razem po lewej, krzyż na drzewie, czy ja na cmentarz wjechałem ?A swoja drogą, szkoda mi tych durnych kierowców, potem skręcam na swoje nieszczęście w prawo do Łabędzia...do Suliszewic droga normalna, ale za wioską zaczyna się meksyk, znika asfalt, i teraz zaczyna się jazda po wertepach, momentami tak ślisko, że to cud iż się nie wywaliłem...dojeżdżam do małej wiochy Rynowo i tu dopiero czeka mnie niespodzianka, 2-3 km po kocich łbach, mało głowa mi od tych wibracji nie odpadnie...klnę lecz nie ma wyjścia, jadę dalej, od Łabędzia już normalna szosa lekko mokra, jestem zmęczony i kompot znowu zamarzł...ale już blisko do domu, to dam radę...w końcu ponad 100 km zrobiłem...
3862 km razem przejechane na gooralku...
A wspominałem , że się tradycyjnie w kroku pozacierałem ?

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa ycies

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]