Nowy rekord życiowy...

Czwartek, 26 marca 2009 · Komentarze(10)
Na rozgrzewkę do SKR dopompować koła kompresorem,potem w ramach porannej wycieczki do Żołędowa...i pierwszy etap podróży za mną...Tak z głupia frant pykam rano 40 km, wracam na posiłek i w drogę, trochę się ociepliło więc narzucam tempo,wpadam w rytm i na prostej udaje mi się momentami jechać 40 km na godzinę...zaczyna mi się ta szosówka podobać...kiedy mam około 100 km na liczniku pogarsza się gwałtownie pogoda, wyjeżdżam ze spokojnej trasy prosto w kocioł samochodowy...10 km męczarni i trochę strachu, jada jak wariaci, chyba próbują mi zerwać rękawy z koszulki i zaliczam 3 wymuszenia, trasa dziurawa jak diabli, prędzej stąd uciekać bo to koszmar nie jazda, po około 10 km skręcam na Storkowo i od razu ciszej...głupio tak kończyć jak się dobrze jedzie,więc pędzę dalej, stary rekord z przed paru dni już nieaktualny a do domu około 25 kilosów...nareszcie jestem...jem obiadek, rzut oka na licznik i zegarek, jest 15,30 i około 30 km brakuje mi do 200...szkoda czasu a druga taka okazja może się długo nie trafić...jadę

Na finiszu mam dokładnie 201,55 km...czuję się bosko, kto tyle przejechał , ten wie o czym piszę...bolą mnie ręce i nogi, boli mnie całe ciało, ale nikt nie mówił że będzie łatwo...hehehe
Z wrażenia chyba nie odfajkowałem trasy co ni mniejszym czynię...Drawsko - Żołędowo - Oleszno - Ińsko - Chociwel - Storkowo - Ińsko - Ziemsko - Złocieniec i chawira...Dziś leje i kicha z wyjazdu, wczoraj już wisiało w powietrzu wielkie lanie, więc tym bardziej się cieszę , że się udał ten nieplanowany wypad po rekord

Komentarze (10)

Serdeczne gratulacje i pozdrowienia :-)

niradhara 18:58 piątek, 3 kwietnia 2009

Do dwustu się zbliżałem (170) i to kwestia psychiki jest. Fizycznie po 100 kilometrach to niewiele nam może zaszkodzić. Nie mam niestety szosówki i śmigam góralem, może zmienię opony to się gdzieś wybierzemy ?

g286 08:46 poniedziałek, 30 marca 2009

Masz krzepę :)

kundello21 12:26 piątek, 27 marca 2009

Kurcze, piękny wynik.Wielkie gratulacje i życzę więcej takich wypadów.

mokasyn 22:29 czwartek, 26 marca 2009

Gratuluję wyniku !!!
A może tak na Harpagana - to jazda z wyraźnym celem :-)

Darecki 22:22 czwartek, 26 marca 2009

Gratuluję i życzę więcej takich udanych wypadów w tym roku :)

AdAmUsO 21:19 czwartek, 26 marca 2009

Też gratuluję!
200km w de facto zimowych warunkach to niełatwa sprawa

wilk 20:48 czwartek, 26 marca 2009

Gratulacje! Pierwsza dwusetka w życiu i ze świetną średnią! No i dołączyłeś do "eksluzywnego" ;) grona tegorocznych marcowych dwusetkowiczów. Jest nas - jeśli dobrze liczę - zaledwie pięciu. Mało kto o tej porze roku jeździ dwusetki... ;)

Raz jeszcze wielkie gratulacje!! :DDD

aard 19:43 czwartek, 26 marca 2009

Nic tylko pogratulowac !!! :)

mogilniak 19:33 czwartek, 26 marca 2009

Gratulacje, z opisu wnioskuje, że nie jeździsz zbyt długo na szosie ?

Platon 19:13 czwartek, 26 marca 2009
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa ekied

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]