Wiosenny deszczyk i pierwsza zarzuta przy hamowaniu...

Wtorek, 5 maja 2009 · Komentarze(1)
Trasa standardowa , Ińsko - Żołędowo - Netto i o 10,30 byłem doma...Ruszam przed 6,00 po kilku minutach orientuję się że zapomniałem o liczniku, wracam , zabieram i jadę na Ińsko...jest zimno i znów musiałem w długie rękawki i nogawki wskoczyć, ale ogólnie jedzie mi się bardzo dobrze...na rampie odbijam na Żołędowo, już wracając czuję pierwsze krople spadającego deszczu na dłoniach, przyspieszam...za pocztą w mieście muszę ostro przyhamować i pierwszy raz mnie tak ostro zarzuciło, jak by ktoś kopnął z boku w tylne koło, niemiłe uczucie, fakt szosa jest mokra po deszczu a moje laczki już wyślizgane, po niedzieli będą nowe, czekam na dostawę...w końcu na dotychczasowych zrobiłem już ponad 3,600 km, ale po suchym idą jeszcze jak burza...ciekawe ile jeszcze na nich przejadę km...hehehe, jest godzina 13-ta a tu pada jak diabli...
Środa - cały czas leje deszcz, nici z jazdy...

Komentarze (1)

no no.. gratuluje tylu "wytrzaskanych" kilometrów ;)))
gratuluje wielu maratonów ,które sobie urządziłeś...

pogoda dzis dosłownie do d... :] ale należało się już.. dobrze ze chociaz troche popadało..
przez cały weekend było pięknie ,że aż duszno :] teraz aby czekac na poprawe pogody :)

kris91 23:15 wtorek, 5 maja 2009
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa tynie

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]