Kolejna kicha, tym razem na finiszu...
Wtorek, 30 czerwca 2009
· Komentarze(0)
Kategoria Na urlopie..., Powyżej 100 km w 2009...
Dziś znowu dosiadam goorala i w drogę, ale miękko mi się jedzie, no tak - mało powietrza, więc w Ziemsku zawracam i na SKR podpompować, ooo...teraz czuję że idzie jak burza,ale po wczorajszej kiszce strach gdzieś dalej odskoczyć, więc lecę do Żołędowa, dawno nie byłem na moście, jadę lasem na pole namiotowe , przyjemnie jest się ochłodzić w rzece mokrym ręcznikiem , parno dziś niesamowicie, powrót do domciu na obiad, rower sprawuje się dobrze...godzinka relaksu i w drogę, ale zaczyna grzmieć, w Gudowie łapie mnie deszczyk, taki miły że chłodzi i chce się jeździć, przejeżdżam przez kolonię Mielenko, skręcam na Gudowo i do domu, niezła pętla coś ponad 24 km...jeszcze kółko koło stadionu i ....pssssssss
Na sam finisz złapałem gumę i w dodatku zaczyna już lać, dobrze że nie złapałem kichy gdzieś dalej, jutro idę do sklepu po nową dętkę, pech mnie nie opuszcza a już myślałem że inwestycja w ten rower na jakiś czas zakończona...mhmmm
Na sam finisz złapałem gumę i w dodatku zaczyna już lać, dobrze że nie złapałem kichy gdzieś dalej, jutro idę do sklepu po nową dętkę, pech mnie nie opuszcza a już myślałem że inwestycja w ten rower na jakiś czas zakończona...mhmmm

