Zimny lipcowy poranek...godzina 4,55
Czwartek, 30 lipca 2009
· Komentarze(0)
Już o tej porze byłem na siodełku, pobudka wczesna jak mawia nasza miła Bikergonia i tu pozdrawiam kolarke...kurs do Kamiennego Mostu z małymi odskokami i powrót w silnym wietrze, ale rano jedzie się w chłodku i jest niesamowicie cicho, w mieście po za policją nie widać nikogo, mijam miasto duchów i wypadam na wylotową w lekkich promykach słoneczka...wróciłem głodny jak wilk, i 5 jaj wsunąłem jak nic, własne pozacierałem, poprawiłem Grześkiem i jabłkiem...

