Cudowny chłodny poranek...
Poniedziałek, 10 sierpnia 2009
· Komentarze(1)
Godzina 4,30 i już tnę ciemnymi uliczkami miasta,kierunek Chociwel, na wysokości Kamiennego Mostu nadal objazd, wracam pod lotnisko , parę kółeczek i pora do domku na śniadanie...jest 9,50 i zapycham ,,małosolny ogórec'' pychota...złamało mnie spanko na pół godzinki i dalej do Żołędowa, ale wiatr niesamowity i tłok aut w mieście i za miastem...ale 40 km pyknąłem...

