Dzień trzeci...i powoli leci
Czwartek, 1 kwietnia 2010
· Komentarze(0)
O 14,00 skończyłem zmianę , kanapka na ruszt i ubranko na grzbiet spodnie z długimi nogawkami i bluza dresowa, bo niestety jeszcze zimno...Słońce pięknie grzało, wietrzysko hulało , ale chęć jazdy bardziej przeważyła, momentami na trasie do Oleszna prawie w miejscu pedałowałem, ogólnie w dechę , powoli nabieram rozpędu po zimowej pauzie, gooral dalej bez hamulców...

