Przeminęło z wiatrem...parno i duszno

Piątek, 30 kwietnia 2010 · Komentarze(1)
Zaległy 1 dzień urlopu z 2009 roku...wykorzystałem dziś na jazdę...
Po wczorajszym terenie ciężko było się zwlec z wyra , tym bardziej że pogoda pochmurna, jak się potem okazało, było duszno i to nie tylko moja opinia, ale również nauczycielki , którą spotkałem w lesie z klasą na lekcji przyrody...
Pierwsze 35 km pod wiatr, ale że rano to wiało lekko...
Następne 35 km z wiaterkiem...
Ostatnia trzydziestka wymęczona...
Parno , głodno i zmęczone...rano parę wafelków zarzuciłem pod herbatę i to wszystko...po drodze 1 miętowy cukierek
Kalisz Pomorski - 35 km...
Złocieniec - 70 km...
Lubieszewo - 82 km...
Gudowo - 90 km...
Drawsko Pomorskie - 95 km...
Rundka honorowa przez miasto,i starczy w tym miesiącu, chyba że później mi coś jeszcze odbije z jazdą...
Jeszcze wypad do Netto po wafelki i Colę utwierdził mnie w przekonaniu że nie należę do fan boyów porywistego wiatru...
Tydzień - 254,46 km...

Ińsko - Ziemsko ,,Obcy'' w terenie...

Czwartek, 29 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
Do i po pracy rowerem około 7 km...potem wypad za miasto o 15,30 , jakoś tak markotnie się jechało , bo pod wiatr...
Zarzucam strój z ,,Alienem'' w tle i ruszam...
W Ziemsku spotykam Piotrka , lecimy do Ińska szosą i później nad bajecznym jeziorem w las...momentami trasa tak ciężka , że schodzę z rowera, ale tylko dla mnie, Piotrek śmigał jak antylopa, bardzo udany rajd...trzeba to powtórzyć z aparatem foto...powrót o zmroku o 20,15...na szczęście niedawno założyłem światła , więc jechałem bez obaw...
Tydzień - 150,08 km...

200 km...aaaa...rowery dwa

Niedziela, 25 kwietnia 2010 · Komentarze(2)
Tylko słonko wyjrzało , ja już na rowerze...pierwszy rzut do skrzyżowania Ińsko , powrót do Ziemska , dalej na Ginawę - odcinek z Drawska do Ginawy należy chyba do najbardziej dziurawych szos w Polsce , dobrze że to tylko kilkanaście km, Wiewiecko i pod Węgorzynkiem Małym spotykam się z Piotrkiem , wracamy do Drawska , on pije kawkę ja herbę ,zmieniam goorala na Gianta i lecimy na Kalisz Pomorski , potem Mirosławiec , parę fot pamiątkowych i kierunek Złocieniec, na wlocie na tę boczną trasę wita nas: 3 dziury z lewej strony , 3 dziury z prawej , dobrze że środkiem był pasek asfaltu , żałuję że nie zrobiłem foty ,może następnym razem...potem z wiatrem do Drawska , odprowadzam koleżkę do rogatek i pędzę do Dzikowa , następnie w Mielenku skręcam na Gudowo i do domu , bo głodny jestem okrutnie...piękny dzionek i dystans , jestem zadowolony...nie ma to jak nieplanowane długie wypady , sam bym zrobił pewnie trochę powyżej 150 km...




Gooral - 107,82 km - 6294 km...czas 4,35
Giant - 96,80 km - 8375 km...czas 4,09
Tydzień - 407,49 km...

Dystans do Żołędowa...

Sobota, 24 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
Dziś z rana wypad na Żołędowo, w tamtą stronę ok...powrót masakra , takie wiatrzysko...
Potem cudowanie u Mariusza z nowym licznikiem nic nie dało, sam go przetestuje , kupiłem jeszcze jedną baterię do Sigmy , założyłem i miodzio...dziś mecz Drawa z Gwardią Koszalin, syn gra więc jazdę odpuszczam...

Palce zmarznięte palce...aż do bólu

Wtorek, 20 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
Już od 6,00 rano na nogach...Przymrozek jak w Rosji, zrobiłem 2 postoje bo nie mogłem wytrzymać tak mi zmroziło palce rąk i nóg...tyle dobrego że bezwietrznie , tradycyjnie już do Żołędowa i z powrotem, w sam ogień ulicznego ruchu...na 14,00 do pracy rodacy...
Tydzień - 82,42 km