Sobota nad jeziorami...
Sobota, 7 marca 2009
· Komentarze(3)
Kategoria Powyżej 100 km w 2009...
Dziś turystycznie podchodzę do jazdy ze względu na mgłę...na początek odwiedziłem Gudowo i jezioro Lubie...

Następny cel to jezioro Jelenie, malowniczo położone w kotlince...



I tak z lekka ubabrany błotem wypadam na szosę do Kalisza, jadę na pole namiotowe za most betonowy, muszę odpocząć i się posilić...





No to wracam przez Drawsko wpadam do Suliszewa a tam mnie zatkało...facet kapitalista wyzyskiwacz, nielubiany przez okolicznych mieszkańców za mobbing wystawił sobie kapliczkę, co za dwulicowość...

Wracam przez Gudowo a tam za wioska w szczerym polu na sztucznym zbiorniku wody pływa łabędź...cudowny

Finisz robię w miejskim parku, po alejkach...

Koło muszli koncertowej, wkrótce odbędą się tu koncerty fortepianowe, w końcu to park im. Chopina...

Muszę się również pochwalić miejscowym Stonehenge...hehehe

Obok czołgów, chluby Drawska, w prawo i do domciu na zasłużony odpoczynek, ale dziś czuję zakwasy...chyba te szwendanie się po lesie daje o sobie znać...

4823 km na liczniku po przebiegu...

Następny cel to jezioro Jelenie, malowniczo położone w kotlince...



I tak z lekka ubabrany błotem wypadam na szosę do Kalisza, jadę na pole namiotowe za most betonowy, muszę odpocząć i się posilić...





No to wracam przez Drawsko wpadam do Suliszewa a tam mnie zatkało...facet kapitalista wyzyskiwacz, nielubiany przez okolicznych mieszkańców za mobbing wystawił sobie kapliczkę, co za dwulicowość...

Wracam przez Gudowo a tam za wioska w szczerym polu na sztucznym zbiorniku wody pływa łabędź...cudowny

Finisz robię w miejskim parku, po alejkach...

Koło muszli koncertowej, wkrótce odbędą się tu koncerty fortepianowe, w końcu to park im. Chopina...

Muszę się również pochwalić miejscowym Stonehenge...hehehe

Obok czołgów, chluby Drawska, w prawo i do domciu na zasłużony odpoczynek, ale dziś czuję zakwasy...chyba te szwendanie się po lesie daje o sobie znać...

4823 km na liczniku po przebiegu...

