Tak z rozpędu...
Piątek, 20 marca 2009
· Komentarze(2)
Kategoria Na urlopie..., Powyżej 100 km w 2009...
Co by nie mówili że przejechał 150 km wczoraj i dziś leży i zdycha...hehehe
Fakt, jak wskoczyłem na siodełko to czułem się jak fakir na desce z gwoździami, ale po 40 km już było rozjechane...zimno i trochę szarawo z rana było, ale wróciłem na posiłek, zabrałem aparat bo słońce wyjrzało i znów chciało się żyć...
Cholera, znowu mgła ?

Aha i sprawa jasna...chłopaki wypalają gałęzie...

Nawet już jeden stadion jest gotowy na Euro 2012 roku...

Potem to już tylko jechałem i pstrykałem, jechałem i pstrykałem...



W pewnym momencie wchodzę do lasu zaczerpnąć świeżego powietrza , napić się herby i słyszę trzask łamanych gałęzi, to sarny , a było ich z 50 rzuciły się do ucieczki przez szosę, pobiegłem za nimi , odpaliłem aparat i ostatnie z nich uwieczniłem...




Kolejny rekordzik zaliczony...najwięcej km w miesiącu, po za tym mam już pompkę i dętki, jutro kompletuję szosówkę i w drogę jak pogoda dopisze...
Fakt, jak wskoczyłem na siodełko to czułem się jak fakir na desce z gwoździami, ale po 40 km już było rozjechane...zimno i trochę szarawo z rana było, ale wróciłem na posiłek, zabrałem aparat bo słońce wyjrzało i znów chciało się żyć...
Cholera, znowu mgła ?

Aha i sprawa jasna...chłopaki wypalają gałęzie...

Nawet już jeden stadion jest gotowy na Euro 2012 roku...

Potem to już tylko jechałem i pstrykałem, jechałem i pstrykałem...



W pewnym momencie wchodzę do lasu zaczerpnąć świeżego powietrza , napić się herby i słyszę trzask łamanych gałęzi, to sarny , a było ich z 50 rzuciły się do ucieczki przez szosę, pobiegłem za nimi , odpaliłem aparat i ostatnie z nich uwieczniłem...




Kolejny rekordzik zaliczony...najwięcej km w miesiącu, po za tym mam już pompkę i dętki, jutro kompletuję szosówkę i w drogę jak pogoda dopisze...

