Rekord w ostatni dzień urlopu...

Piątek, 3 kwietnia 2009 · Komentarze(5)
Nie przejdziemy do historii szumni jak w piosenkach,
Nie będziemy stali w glorii, z rowerami w rękach.
Rozedrgane nasze cienie żółty kurz otuli,
Jak toczące się kamienie z niebotycznej góry.

Ale póki co, ale póki czas
Spróbujmy chwycić w dłonie umykający wiatr.
Ale póki co, ale póki czas
Spróbujmy zapamiętać, że żyć nam przyszło raz...


Parafrazując utwór Klenczona, pojechałem sobie, bo pogoda wymarzona, wiaterek zimny ale nie mroźny, słonecznie i żal że teraz nie mogę wykorzystać urlopu...ale i tak był to jeden z najpiękniejszych urlopów w moim życiu...
CDN...
Etap II...
Jem obiadek i w drogę, przy wyjeździe z miasta na 3 wpycha mi się radiowóz, no panowie policjanci taki przykład dajecie kierowcom ? Z wiadomych względów w realu nie mogłem, bo byście mnie do końca życia umilali życie, więc teraz proszę...

Potem była trasa na Kalisz - Złocieniec - Lubieszewo z tego 1,5 km przemaszerowałem po bruku bo mi rowerka szkoda...
W domu doładowuję prowiant w kieszonki, i dalej na Ińsko - Chociwel - Oleszno zakręt na Konotop , nawrót i do doma...
Kolejny rekord pobity...wow
Złożyło się na to :
Wyśmienita pogoda...dobrze zaopatrzony ,,bufet'' podręczny...regulacja i obniżenie siodełka...oraz myśl że to koniec urlopu...
Muszę przyznać że urlop spędziłem ,,pracowicie'', ale już jutro do pracy solidnie ,,odpocząć''...hehehe

Ostatnie 7 dni na rowerze...1039,74 km

Komentarze (5)

Zbychu, jestem pełna podziwu dla Twoich wyczynów
gratulacje i powodzenia!

aszera 07:16 niedziela, 5 kwietnia 2009

Zdetronizowałeś Flasha...jak to teraz będzie? Fight?

Akuku :) 21:59 sobota, 4 kwietnia 2009

Ładna tygodniówka :)

svolken 21:15 sobota, 4 kwietnia 2009

Gratuluję kolejnego rekordu, który to już w kolekcji w tym roku? :)

wilk 20:21 piątek, 3 kwietnia 2009

Będzie takich wiele:)

kundello21 13:56 piątek, 3 kwietnia 2009
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa tynie

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]