Wpisy archiwalne w kategorii

Gooralem w 2010 roku...

Dystans całkowity:1137.22 km (w terenie 93.00 km; 8.18%)
Czas w ruchu:51:45
Średnia prędkość:21.98 km/h
Maksymalna prędkość:57.00 km/h
Liczba aktywności:19
Średnio na aktywność:59.85 km i 2h 43m
Więcej statystyk

Ofiarom Katynia - poświęciłem dzisiejszy dystans...

Niedziela, 18 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
Tym pomordowanym podczas wojny i tym z przed tygodnia , ofiarom katastrofy lotniczej, symbolicznie odpaliłem wirtualne świeczki jako przejechane kilometry...Niesamowita ranna cisza, zero ruchu na ulicach, zero wiatru , tylko pięknie świecące słońce i ja sam na szosie do Toporzyka , skręt na ścieżkę rowerową do Połczyna , nawrót do Złocieńca przez Lubieszewo , Gudowo i Mielenko do domu na obiad , potem wypad autem do Karwic z Jolą i aparatem foto...czas relaksu , no i był bym zapomniał...dziś na gooralu przekroczyłem 6.000 km...
3 godziny później...Pospałem , pojadłem i ruszyłem na krótki wypad do Konotopu, po ciężkim gooralu , Giant mknął jak piórko...30,80 km na szosówce
Tydzień - 359,59 km...

Czerwonym szlakiem rowerowym...

Sobota, 17 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
Rano wysiadł mi licznik , w południe ożył i tak już parę razy , pewnie baterie siadły...po pracy wyjazd do Karwic na szlak rowerowy i taras widokowy...ekstremalne odcinki na których musiałem zsiadać...ogólnie było w dechę...no i ten wiatr , chociaż w lesie tego nie odczułem , a w drodze powrotnej miałem go w plecy...

Do czego to dochodzi...

Piątek, 16 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
Żeby wpisywać takie nędzne dystanse...a to tylko trasa do pracy i z powrotem, potem czekałem na kumpla i tak w kółko się kręciłem rowerem...niech się zmieni ta cholerna pogoda , to polecę jak burza...godzina 19,00 wreszcie gooral sprawny, wstyd się przyznać ale osobiście zmieniłem linki i wyregulowałem hamulce...

Wiatr wyrywał z siodełka...

Środa, 14 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
Dzisiaj do pracy przez park a z powrotem po 14,00 na Mielenko i Gudowo...ciężko się jechało, w domu odbiór kosiarki i dowożenie ziemi na ogródek tak że z dłuższego wypadu nici...no i deszcz wisi w powietrzu , może jutro pogoda będzie bardziej sprzyjająca...

Gooralem do pracy...

Wtorek, 13 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
5,20 rano na rower i do pracy , po 14,00 coś na ruszt i w las...Żołędowo i Karwice to cel dzisiejszego wypadu...powrotny wiatr bez zmian - porywisty...Poszalałem po lasach Karwickich , oj poszalałem, a tyle jeszcze mam ścieżek nieodkrytych...
Licznik - 5894 km
Bikestats - 5846 km...
48 km różnicy...

Trochę dalej w poligon...

Poniedziałek, 12 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
Dziś już bez niespodzianek typu ,,kicha'', o 14 - tej zakończyłem pracę , trochę podjadłem i w drogę przez Gudowo na Żołędowo i lasami w poligon a na poligonie zajechałem na Zły Łęg i Wilczy Młyn aż pod bunkry i stare transportery samochodowe z II wojny światowej,next time zabieram aparat foto , po leśnych bezdrożach jeździ się niesamowicie ,wiatr szalał w drodze powrotnej że hej , w najbliższych dniach będę gnębił goorala...
Statystyki sobie a licznik sobie...
Licznik - 5835 km
Bikestats - 5785 km...
Muszę to prześledzić...kto wali błędy

Kicha w Żołędowie...

Niedziela, 11 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
Gooralem na Gudowo, w Mielenku skręt do Żołędowa i przed brukiem wjazd do lasu, 12 km leśnym duktem w słońcu bez wiaterku to sama radocha, wypadam na nieznanej szosie , okazuje się że to droga Łowicka...aha , więc jestem już na poligonie , wracam z powrotem na szosę Kaliską i tu pssssss...kicha, a ja bez dętki zapasowej, telefon do syna i po pół godzinie jadę do Drawska autem Michała, w samą porę bo lunął deszcz,zmieniam dętkę , jeszcze raz wypad na peryferie miasta i na razie jest ok...zobaczymy jutro...
Tydzień - 278,42 km...