Wpisy archiwalne w kategorii

Wypady rowerowe 2010 rok...

Dystans całkowity:1752.87 km (w terenie 91.00 km; 5.19%)
Czas w ruchu:78:17
Średnia prędkość:22.39 km/h
Maksymalna prędkość:57.00 km/h
Liczba aktywności:30
Średnio na aktywność:58.43 km i 2h 36m
Więcej statystyk

Wyjrzałem przez okno i zdębiałem - mróz szalał trzaskający...

Środa, 7 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
Dzisiaj obrałem kierunek Ostrowice a nawet kawałek dalej, fajna trasa , muszę częściej tamte rejony odwiedzać...mocny przymrozek z rana , ale o dziwo do domu wróciłem świeży , jak bym nigdzie nie wyjeżdżał...miłe uczucie nie czuć zmęczenia...
Dziś czwartek - dzień gospodarczy , konserwacja i przegląd rowerków...

Kwietniowy mrożny poranek...

Wtorek, 6 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
Za oknem już jasno, pora ruszyć zwłoki,7,20 na rower i przed II zmianą pracy, mały wypad do Żołędowa, mroźne powietrze i duża wilgotność nie odpuszcza ,jak wracałem wyszło słoneczko, jest godzina 11,30 i teraz można w krótkich ciuchach śmigać, w następnym tygodniu mam na rano to po południu jak będzie pogoda wreszcie mniej opatulony pojeżdżę...

Jajka poświęcone na ramie...

Sobota, 3 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
Z rana popadało, musiałem ostrożnie jechać bo szosa mokra i niemiły wiatr...pod Ińskiem dla odmiany słonecznie i ostry zimny wiaterek...ciężko się z powrotem jechało, tym bardziej że dokuczała mi lewa nowa wczoraj przebita gwoździem...jestem z lekka zmęczony i lamie mnie spanie, czuję że w najbliższym kwadransie odlecę na 2 godzinki do Morfeusza...

Dzień trzeci...i powoli leci

Czwartek, 1 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
O 14,00 skończyłem zmianę , kanapka na ruszt i ubranko na grzbiet spodnie z długimi nogawkami i bluza dresowa, bo niestety jeszcze zimno...Słońce pięknie grzało, wietrzysko hulało , ale chęć jazdy bardziej przeważyła, momentami na trasie do Oleszna prawie w miejscu pedałowałem, ogólnie w dechę , powoli nabieram rozpędu po zimowej pauzie, gooral dalej bez hamulców...